Mapa świata, ta najbardziej popularna, znana nam wszystkim od podstawówki, pochodzi z 1569 roku. Jej autorem był Gerard Merkator (właśc. Gerhard Kremer, Mercator oznacza kupca), flamandzki matematyk i geograf, który wydał zbiór map w formie księgi, po raz pierwszy używając nazwy „atlas”, a utrzymywał się z wyrabiania instrumentów astronomicznych.
Na jego mapach dzięki odwzorowaniu walcowemu wiernokątnemu tereny leżące w okolicy równika wydają się dużo mniejsze niż w rzeczywistości, a te, przy biegunach są bardziej „rozciągnięte”. Przez to Grenlandia wydaje się być tylko trochę mniejsza niż cała Afryka, a przecież jest aż 14 razy mniejsza! Geografowie twierdzą, że mapa Merkatora ma wyłącznie jeden podstawowy walor – jest użyteczna tylko w nawigacji.
Afryka na obecnych mapach świata wygląda na mniejszą niż naprawdę. Na wniosek krajów tego kontynentu - a inicjatorem było Togo - Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło więc rezolucję zachęcającą do odejścia od mapy Merkatora sprzed 450 lat. Proponuje korzystanie z nowej, która wierniej odzwierciedla rozmiary państw i kontynentów tzw. mapy Galla-Petersa (Szkot i Niemiec - opracowali odwzorowanie, które zachowuje właściwe proporcje lądów).
„Mapy kształtują nasze postrzeganie świata. Są wskazówką w edukacji, karmią wyobraźnię i wpływają na zbiorowe wyobrażenia” – ONZ zacytowało słowa szefa dyplomacji Togo - Roberta Dusseya.
Dlatego rząd tego kraju zamierza w pierwszym kwartale przyszłego roku zorganizować konferencję na temat wdrożenia rezolucji zachęcającej do korzystania z nowej, właściwej mapy świata i zmiany programów nauczania. Konferencję mają współtworzyć kraje Unii Afrykańskiej, UNESCO i firmy technologiczne. Czeka nas ten sam świat na nowych mapach.