Jak było?
Szybka odprawa, zasady bezpieczeństwa, pies przy nodze i biegiem lub marszem 5 kilometrów (rekreacja) lub drugie tyle (dla aktywnych) leśną trasą w rozległej Kyndrze. Dobrze oznaczona trasa, wolontariusze w newralgicznych punktach. Frajda była obopólna – dla zwierząt i dla ludzi. Biegli i wyczynowcy i całe rodziny z seniorami oraz dziećmi. Wszyscy dali radę.
Po co nam to było? I kto na tym skorzysta?
Skorzystali miłośnicy zwierząt: na pewno dobrze się bawili, pokonując trasę marszem/biegiem i współpracując z własnym pupilem, spotkali się z innymi psiarzami, wysłuchali rad behawiorysty, fizjoterapeuty, mogli uczestniczyć w szkoleniu z udzielania pierwszej pomocy psom. Wartości edukacyjne i społeczne były bezsporne. Jak mówili niektórzy: miał zmęczyć się pies, a wróciliśmy oboje zmęczeni, ale szczęśliwi…
Skorzystały wszystkie psy: te, które biegły ze swoim właścicielem i te w jastrzębskim schronisku dla bezpańskich zwierząt, które dzięki wpisowemu uczestników otrzymały dodatkową pomoc.
Kto się za to wziął i który to już raz?
Pomysłodawcą Jastrzębskiego DogTrekkingu TropdoGrzybka jest Rafał Grzybek, znany w okolicy miłośnik zwierząt. To była już dziewiąta edycja imprezy. A my jako firma wzięliśmy w niej udział już po raz drugi, a chęci mamy na następne lata. Serdecznie dziękujemy organizatorom za zaproszenie JSU do grona pełnych energii wielbicieli czterech łap.
Kiedy będzie następny raz?
Za rok (zwykle pierwsza niedziela września) mały jubileusz organizacyjny. Na pewno atmosfera będzie równie radosna, a kontakt z naturą z udziałem własnego psa bardzo udany. Przyjdź i Ty! Z psem, oczywiście :)