Ikona BIP Ikona rodo Email Instagram Facebook Ikona Grupa JSW

Powrót do raju z lat młodości

Wyobraź sobie miejsce, przez które przewinęło się tylu gości, ile wynosi cała populacja Torunia lub Kielc. Ponad 200 tysięcy urlopowiczów zapisało swoje najpiękniejsze letnie wspomnienia na kartach historii ośrodka wypoczynkowego Neptun w Sianożętach. Choć czasy się zmieniają, zapach sosen, dźwięk wieczornych dancingów i smak gofrów jedzonych po plażowaniu pozostają niezmienne. Dlaczego ludzie, którzy stawiali tu pierwsze kroki jako dzieci, dziś przyjeżdżają do Neptuna ze swoimi dziećmi lub nawet wnukami? Poznaj wzruszające, pełne humoru i nostalgii historie letników, dla których ten nasz kultowy ośrodek to o wiele więcej niż tylko baza noclegowa – to drugi dom, do którego wraca się przez całe życie.

SIANOŻĘTY WSPOMINAM …

Wojtek

… z rozrzewnieniem 

Przyjechałem tu jako młody chłopak. Pomagałem w kuchni, było super, bo między zmywaniem a sprzątaniem można było wyskoczyć na plażę, wykąpać się, pooglądać plażowiczki i wrócić… Przecież „Neptun” był tuż-tuż. Moje pierwsze obrane ziemniaki były raczej ciosane niż obrane, ale nadawały się do jedzenia… To były fajne czasy!

Sabina

… ze śmiechem 

Przyjechałam tu z dziećmi „szkolnymi” podczas wakacji. A że zawsze były z nich śpiochy, poprosiłam o ostatnią turę posiłków. Okazało się, że najpóźniej można przyjść na 9.00, a one dopiero wtedy wstawały! Parę razy musiałam im jedzenie – zimne – przynieść do pokoju, bo inaczej byłyby głodne. Ale pokochaliśmy to miejsce za bliskość morza, zapach bryzy i szum sosen – właściwie wystarczyło otworzyć okno. 

Magda

… serdecznie i ciepło 

Byłam na wczasach z rodzicami w 1986 roku. Świetna była miejscowa kadra, panie ze świetlicy były bardzo opiekuńcze i pomysłowe. Zorganizowały dziecięcy bal przebierańców w środku lata. Zostałam czarnoskórą dziewczynką, dzięki temu, że moja mama wykorzystała nieco sadzy z hałdy węgla, która zawsze była symbolem ośrodka. Spódniczkę miałam dwukolorową, z bibuły, korale także z tego szlachetnego materiału, a klipsy oddała mi mama. Tylko dwie takie Afroamerykanki były na  tym balu: moja kuzynka i ja. Było rewelacyjnie! 

 

 

Tomek

…chłodno 

Było tak strasznie zimno tamtego lata, że już nie wiadomo było, co robić, żeby nie marznąć. Dzieci miały dość, żona była załamana. Chyba wszystkie sztormy świata wdarły się tego lata do Sianożęt. Najpierw przedłużyliśmy zaplanowany pobyt o parę dni – wiadomo, nad morzem jest super, a potem uciekaliśmy w popłochu przed terminem pobytu….

Darek

…radośnie

Spędziłem tam urlop z moim maleńkim wnukiem. Miał wówczas niecałe dwa lata. Mieszkaliśmy w domku, w którym zapanował serdeczny, rodzinny klimat. I to poranne nawoływanie babci i dziadka, czekałem na to codziennie…To był bardzo miło spędzony czas. Potem pojechaliśmy po raz kolejny całą rodziną i znów wnuczek spowodował, że Sianożęty zapadły mi w pamięci jako miejsce szczęśliwego rodzinnego pobytu. Planujemy przyjechać po raz kolejny – już wynająłem ten sam domek z szumem morza.

Natalia

… wyłącznie pozytywnie

I bliskość plaży i jadalnię, która mnie naprawdę urzekła, nie mówiąc o pysznych posiłkach. Byliśmy z mężem w pełni lata podczas pobytu kolonistów, dzięki nim obiekt tętnił życiem, cały czas coś się działo, przez co i my poczuliśmy się młodziej. Zamierzamy tam wrócić – tak wygodnych łóżek nie mam nawet w domu! 

Dominika

… zabawnie.

Na widok plaży tuż przy Neptunie zawołałam: "Ale wielka piaskownica!" Sama tego nie pamiętam, ale moja mama nadal wspomina moje bezkresne dziecięce zdziwienie z rozczuleniem.

 

 

Antoni

 z przyjemnością.

Ta bliskość morza, delikatnego piasku plaży! Ten atut był najistotniejszy i cieszył naszą rodzinę najbardziej, to pamiętam najlepiej. Nikt wówczas ze znajomych wypoczywających nad polskim morzem nie miał takiej lokalizacji jak my!

Aleksandra 

… z sentymentem 

45 lat temu spędziłam tam radosne chwile na wczasach. I poznałam wówczas miłego chłopaka z Jastrzębia, który wówczas także był w „Neptunie” na urlopie. Zaiskrzyło…. Okazało się, że mieszkaliśmy w Jastrzębiu na sąsiednich ulicach. Po roku zostaliśmy małżeństwem. A w tym – wybieramy się w sentymentalną podróż po latach do Sianożęt, zamieszkamy w „Neptunie” po prawie pół wieku, ale teraz już razem. Nie mogę się doczekać!.

 

Inne aktualności

Sanatorium miłości pod Tatrami

Już 12 września w otoczeniu szczytów górskich zobaczymy w Zakopanem fanów i uczestników programu „Sanatorium miłości”.

Wytropieni...

Udane, rodzinne wydarzenie już za nami!. W roli głównej – pies, a właściwie ponad 130 psów… Wszystkie znalazły trop. "Trop do Grzybka" :)

Czy wiesz, że... Zerknij przed podróżą! Sekrety Pobierowa. Jak dawna wioska rybacka stała się hitem Bałtyku?

Jeden hotel zmienił wszystko. Przenieś się w czasie do roku 1907 i zobacz, jak rodził się kultowy kurort. Odkryj magię ulicy Grunwaldzkiej i zakochaj się w Pobierowie na nowo!

Czy wiesz, że... Zerknij przed podróżą! Mekka artystów w kolorze błękitu

…to jedno z najbardziej malowniczych miejsc w Tunezji - Sidi Bou Said.  Magiczne miasteczko, które zachwyca niezwykłym klimatem, bogatą historią i niepowtarzalnym urokiem. Właśnie zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako dziesiąty z kolei obiekt…

Praga bez filtra. Odkryj sekrety czeskiej stolicy, których nie ma w przewodnikach

Pachnące ogrody ukryte za niepozornymi bramami, poranna kawa nad Wełtawą i chrupiące rohliki o świcie. Praga potrafi zachwycić, jeśli tylko pozwolisz sobie zboczyć z utartego szlaku. Niezależnie od tego, czy wolisz gubić się w bocznych uliczkach na własną rękę, czy…

Efektowny klif i szklana winda. Pobierowo ma nowy hit turystyczny!

Ma 175 metrów kwadratowych powierzchni, drewniane wykończenie i góruje nad bałtycką plażą. Imponująca konstrukcja w Pobierowie przyciąga spacerowiczów o każdej porze dnia i nocy. Spójrz na morze z wysokości 9 metrów i zobacz, dlaczego ta inwestycja była tak wyczekiwana.

Więcej aktualności
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do naszego newslettera.
Nowości, promocje i inne informacje prosto na Twój e-mail

Pełna treść klauzuli RODO